Modernizm jest w swoich założeniach dość podobny do romantyzmu, nie ma więc szans, by nie wzbudził mojego zainteresowania. Szczególnie zaciekawiła mnie modernistyczna koncepcja podziału ludzi na zwyczajnych obywateli - często materialistów, skupionych na sprawach doczesnych, żyjących z dnia na dzień, lekceważących sztukę i artystów, maluczkich - oraz artystów, kapłanów sztuki, nadludzi żyjących ponad zasadami rządzącymi światem. Przywiodło to skojarzenia z dwoma rodzajami ludzi opisywanymi na przykład w pracach Nietzschego czy w artykule Rodiona Raskolnikowa przywoływanym w "Zbrodni i karze" Fiodora Dostojewskiego. Oczywiście, takie koncepcje są niezgodne z wyznawanymi przeze mnie wartościami, dlatego też je odrzucam i od razu zastrzegam, że poniższy wiersz nie jest manifestem moich poglądów, a jedynie nawiązaniem do swoistych haseł danej epoki.
"Witajcie, panie oraz panowie,
Wino mi dzisiaj znów szumi w głowie,
Pijmy więc dalej! Za wasze zdrowie!
Między dalszymi więc toastami
Jedno wam zdradzę: że gardzę wami,
Bez ducha, serca - wy filistrami!
Ja serce karmię, wy tylko brzuchy,
W tym tylko dzielni jesteście, zuchy,
Dziś za was piję, wy lekkoduchy!"
Choć mądrej głowie dość jest po słowie,
Więcej w tym tonie poeta powie,
By zaraz dodać: Za wasze zdrowie!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz