sobota, 28 stycznia 2017

Pytania

Znów pora pochwalić się swoją twórczością. Dzisiaj po raz kolejny będzie o wolności - tym razem o wolności jednostki, bo ten temat podejmuję rzadziej niż wolność całych narodów. Wiersz opowiada o kobiecie, której udało się wyplątać z toksycznego związku i teraz boi się, że nie na długo.  Obawia się też reakcji wspólnych znajomych: krępujących pytań, kwestionowania jej decyzji, prób nakłonienia jej do powrotu do niego. Być może brzmi to prozaicznie, ale jej sytuacja naprawdę jest nieprzyjemna. Nie jest to z resztą odosobniony przypadek. Ile kobiet tkwi w toksycznych relacjach i nie ma siły ich zakończyć? A ile, tak jak podmiot liryczny, uwolniło się z nich, ale tylko na moment, bo nie miały siły tej wolności utrzymać?

Pamiętam czasy, gdy inaczej było.
Dziś wolę myśleć, że to mi się śniło,
Wolę zapomnieć to, co się zdarzyło.

Lecz moją radość jedna myśl przysłania,
Że znowu zaczniesz zadawać pytania,
Jakby kat jakiś podczas przesłuchania.

Że wiedzieć wszystko ty zapragniesz znowu,
Że próżno ciało dałam memu słowu,
Że próżno uszłam - łania - z twoich łowów.

Ci już zwęszyli, podążają tropem,
Chcą poznać prawdę, ja powtarzam: “Potem;
Srebrem jest mowa, a milczenie złotem”.

Pytają, po co mur ten na granicy -
Ja tobie dzisiaj jak Klucznik Soplicy.

Nie palcie lampy, ni świécy,
Bo to słuszny grób skazańca,
Niech płoną świece na szańcach,
Niechaj ruszy śmierć do tańca.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz