Cóż, dopiero teraz, już po wyłączeniu komputera, uznałam że warto jednak jakoś wspomnieć o walentynkach... Zatem, moi mili, życzę Wam w życiu dużo miłości. Niech każdy dzień roku będzie Waszym Świętem Zakochanych!
Jako, że robię to naprawdę na ostatnią chwilę, do tego z telefonu - przepraszam za brak ładnego formatowania! Mam nadzieję, że nie zapomnę naprawić tego jutro...
Dwie połówki mają wszystkie łupiny orzechów,
Mamy dwoje oczu, dwoje nóg, dwoje rąk,
Dwa kęsy owocu pierwotnego grzechu,
A jednak róży tylko jeden pąk...
Palce gładzą porcelanowe ucho dzbanuszka,
Na okruszki ciasta lecą słone łzy.
Mi nie ma kto czule szeptnąć do uszka,
Że miła, ach, w moim sercu tylko ty!
W kawiarence tej siedząc pod oknem
Obserwować mogę uliczny gwar
I aż rozdziera się wtedy serce samotne,
Kiedy widzę splecione ręce par.
Nie dla mnie ten owoc przesłodki?
Nie dla mnie radosny serca zryw?
Wzrok wbijam w okruchy szarlotki,
A na te okruchy lecą słone łzy...
miłość przychodzi czasami zupełnie niepostrzeżenie, warto cierpliwie czekać, a łzy niech zostaną na inne okazje!!!
OdpowiedzUsuń