czwartek, 26 lutego 2015

O Ukrainie i (znowu) Kaczmarskim

Wczoraj siedziałam sobie, nucąc "Jałtę" Jacka Kaczmarskiego. I nagle naszło mnie - a gdyby tak napisać coś podobnego, ale o Ukrainie? Pomysł latał mi po głowie dość długo, aż w końcu zebrałam się, usiadłam przed komputerem i, znów nucąc "Jałtę", zaczęłam pisać. Szybko jednak znudziło mi się. Nie chcąc porzucać roboty, zaczęłam pisać na inną melodię. A potem na trzecią. I na czwartą. Tak oto powstał poniższy utwór: pierwsza część na melodię "Jałty", druga - na drugą część prześwietnego "Requiem rozbiorowego", trzecia - na "Cromwella", zaś ostatnia - na melodię "Snu Katarzyny II". Podczas pisania każdej części sobie nuciłam, następnie prześpiewałam całość. Wyszło chyba nie najgorzej...



I.
Na place wybiegł wielki tłum,

Najpewniej pragnąc rewolucji,

Których nie było dawno tu,

Chociaż nie dzięki konstytucji.

Bardzo się strapił Janukowycz,

Że lud do Unii pragnie dojść,

Że lud w nastrojach już szturmowych,

Pomocy znikąd, jak na złość.

Już lud żąda jego dymisji,

Co mu nie było wcale w smak,

Już nie mógł polegać na milicji,

A no z Majdanem było tak.


Lud uspokoić nie chce się,

Chcąc wreszcie stać się częścią Unii,

Już dawno tak nie było źle,

Każdy się kłóci tak, jak umie,

Za racje swe zaczęli ginąć,

Już się utworzył nowy rząd,

Stary trza zlikwidować siłą

I może nawet wygnać stąd!

Na rebelianckich barykadach

Już głoszą hasła rewolucji:

Za dużo może nasza władza,

Żądamy starej konstytucji!


Na świecie głośno wnet,

I wszyscy wiedzą, kto ma rację,

Więc karą za przelaną krew

Niechaj będą straszne sankcje.

Już głównie o tym mówi się,

Czym Janukowycz splamił ręce,

Lecz gdy rozejmu paru chce,

Czego tu potrzeba więcej.

Nazajutrz znów wymiana ognia,

Już nawet Rosję to zmartwiło,

Wszyscy mówią, że już wojna,

Apelują "koniec z siłą"


Ukraina wciąż broczy krwią,

A w Unii jakieś dobre serce

Sankcjami znów obarcza ją,

A sankcji tych jest coraz więcej.



II.
Już unijni wysłannicy rozpoczęli pertraktacje,

Przedstawiają Ukrainie każdy swoje własne racje,

Sam prezydent już przedstawił jak ratować ma swój kraj,

Jeśli przyśmieszym wybory, w naszym państwie będzie raj,

Dzięki panom mediatorom majdan także zgodził się,

Więc wybory, więc wybory, może już nie będzie źle.


Chociaż Rosja bojkotuje, chociaż Prawi też na nie,

Wszyscy chcą, by Janukowycz do dymisji poddał się,

Niechaj żyje rewolucja, milicja się przyłączyła,

Obalim pomnik Lenina, jego epoka mija,

Amnestia dla opozycji, wolność dziś dla wszystkich nas,

Chociaż sankcji, chociaż sankcji, chociaż sankcji nastał czas...


Jak było kiedyś we Francji, zły monarcha uciec chce,

Jeśli wpadnie w nasze ręce, będzie z nim tu bardzo źle,

Jednak wyczuł pismo nosem, abdykował, po czym zwiał,

Wiedząc, ilu Ukraińców chciałoby mieć go na strzał,

Schronił się ten zdrajca w Rosji, nie oszczędzim przeto sił,

By utoczyć, by utoczyć, z eks-monarchy trochu krwi.


Na szczycie zatem przewroty, potrzeba nowego rządu,

Trzeba zadowolić Majdan już bez komunizmu swądu.

Niech nam żyje Ukraina, niechaj pozostanie cała,

Trzeba zatem pozamiatać by taka jeszcze została,

Czas wyrzucić trupy z szafy, pokazując wszystkim wpierw,

Teraz można iść do Unii, może tam nie będzie źle!



III
Idą na Kercz, idą Berkuci.

Walczyć bohatersko o słuszną sprawę.

Idą walecznie z faszyzmem się kłócić.

Zdobędą za to nieśmiertelną sławę.

Trza o pomoc do Rosji się zwrócić.


Wieszają wszyscy flagi w trzech kolorach.

Miejsca na litość być tutaj nie może,

Zabić trzeba rewolucji potwora,

Którego widzisz, ale nie grzmisz, Boże.

Rosja jest do pomocy skora.


Idą Krymem, idą Rosjanie.

Chęć ich pomocy braciom rozpiera.

Stać się musiało to, co tu się stanie,

Rosja Krym pod swe skrzydła zabiera,

Władz nie pytając o zdanie.


Faszyści bronią swych brudnych racji,

Szala co chwilę zmienia położenie,

A już wtrącają się z innych nacji,

Mnożąc liczne sankcje niestrudzenie,

Nie chcąc psuć tym relacji.


Władymir Putin zapewni nam spokój.

W Rosji nas czeka bezpieczna przystań.

No i co z tego, że od ponad roku

Na bezpieczeństwo krew nasza tryska,

Przywyklim do takich widoków!


Idą Krymem, idą Rosjanie...



IV.
Boją się mnie politycy Unijni, 

Nawet u siebie nie są jak ja tutaj silni, 

Mam broń, wyrzutnie, czołgi i mnogo żołnierzy. 

I wiem dobrze, co mi się należy! 

Trzeba podzielić Ukrainę, wszak Krym do Rosji pragnie przyjść; 

Władze niechętne wobec nas, a przecież tak nie może być! 


Sio, Władymirze, od Ukrainy, 

Bój taki jak twój może się skończyć źle! 


Graczem jestem znacznie lepszym niż pół NATO, 

Na postrach szkodzę sadownikom-polakom,

Ich marne sankcje budzą tylko we mnie śmiech, 

Niechaj się biją, nie mój grzech! 

Na wschodzie teraz kocioł jest, każdy szarpie co wyszarpać chce, 

Tak trzeba, zatem szarpię też, więc czemu NATO wścieka się? 


Sio, Władymirze, od Ukrainy, 

Bój taki jak twój może się skończyć źle! 


Ja nie chcę wojny, byle Krym został przy Rosji, 

Szanownych panów chyba trochę tu podnosi, 

Jako laureat nagrody pokojowej 

Nalegam na z Donbasem rozmowy. 

Jeśli ktoś zechce odbić Krym, będzie musiał z tym pogodzić się, 

Że mimo swych wycofania sił Rosja broni władzy swej!


Sio, Władymirze, od Ukrainy, 

Bój taki jak twój może się skończyć źle! 

Jeśli się słabe tu państwo kiedyś znajdzie... 


Wiem, dobrze wiem, zaanektuję je!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz