sobota, 23 września 2017

Brama cmentarza

W ramach łamania konwencji tym razem wstęp będzie graficzny.

Znalezione obrazy dla zapytania caspar david friedrich cemetery entrance
Caspar David Friedrich, Brama cmentarza



Na ścieżkę lecą liście
Koloru grudek ziemi,
Szarością świat się mieni
Jak na Sędziego przyjście.

Mgła jakby zakryć chciała
Swym płaszczem z kropel rosy
To, co połączy losy
Midasa i Ikara.

Przed ścieżką, która krąży
Wśród grobów zapomnianych
Jak duchy dwóch chorążych - 
Posępne słupy bramy.

I choć mijają lata,
Choć człowiek często kona,
Trwa. Bluszcz jej nie oplata,
Trwa. Wieczna, nieskruszona.

A pod nią - Styks traw cichych,
Płynący ku figurze,
A na niej puste michy -
Tam kiedyś kwitły róże.

Dziś jeno wieniec smutku
Zieleni się u bramy, 
Przy której po cichutku
Stanąłem, zadumany.

sobota, 9 września 2017

Filister w galerii sztuki współczesnej

Wielu ludzi wykorzystuje piątkowe wieczory, by pójść się rozerwać ze znajomymi w klubie lub barze. Są też tacy, którzy wolą spędzić ten czas w muzeach. Nie muszę chyba mówić, że jestem tym drugim rodzajem ludzi, w związku z czym spędziłam wczoraj prawie pięć godzin w Muzeum Narodowym, dyskutując z przyjaciółką, szkicując, pisząc wiersze i patrząc rozkochanym wzrokiem na dwa eksponowane tam portrety księcia Józefa Poniatowskiego, prawda? W każdym bądź razie, wystawa czasowa "Szczeliny wolności", złożona z prac z lat 1945-48 wywołała u mnie pewną refleksję nad tym, jaka współczesna sztuka jest niekiedy trudna do zrozumienia. O wiele przyjemniej patrzy się na pulchne putta, sielskie lub tajemnicze landszafty i upiększonych ludzi, zwłaszcza tych namalowanych przez malarzy o znanych nazwiskach, niż na te (czasem nawet bardzo) symboliczne przedstawienia różnych problemów. Niestety, wielu ludzi zamiast zmusić się do refleksji i intelektualnego wysiłku z góry określa takie obrazy jako kicz. Owszem, w współczesnej kulturze, zwłaszcza kulturze popularnej, kicz leje się strumieniami jak trunki na sarmackiej uczcie, jednak czy popkultura z założenia nie ma być w odbiorze właśnie prosta i niewymagająca wysiłku umysłowego? Poza tym, ilu ludzi jest skłonnych spędzić wieczór na koncercie dowolnej gwiazdy muzyki pop, a ilu w muzeum?
A jednak podmiot liryczny tego wiersza znalazł się właśnie na wystawie sztuki współczesnej. Oto jego przemyślenia.



Kropki, kreski, barwne plamy,
Zapach farby drażni nozdrza.
Biały sufit, gładkie ściany -
Barwa ich zmysły wyostrza.

Życie ma i miało skazy,
Nieraz człowiek dostał w pysk;
Po co na te bohomazy
Nierozumne tracić zysk?

Rembrandt, van Gogh, Bacciarelli -
Te nazwiska znane tak -
Kupić jednak się ośmielisz,
By pokazać, że masz smak.

Ci niech wiszą w twym salonie,
Niechaj widać, że cię stać,
Co ma wisieć, nie utonie -
Ładna sztuka będzie trwać.

Tych dziwaków, co miast chleba
Do bazgrania łakną farb,
Tych już chwalić nie trzeba,
Pseudo-sztuka, żaden skarb.

Ta ich sztuka to brzydota,
Kicz to jest, jak na mój smak,
Niewarta mojego złota,
A im piątej klepki brak.