W ostatnim czasie pisałam przeważnie prozę, znalazł się jednak i czas na parę wierszy. Białych lub wręcz wolnych.
Jesień spadają liście a on już leży
zarazem zbrodniarz i ofiara zbrodni
narzędzie morderstwa jest znane
wysunęło się z nieruchomej dłoni
wokół walają się strzępy jego myśli
tych które spisał drżącą od spazmu dłonią
tych których spisać nie zdążył
Na początku byli dziewczyna i wen. Dziewczyna nie różniła się od miliona innych dziewczyn, zaś wen przypominał milion innych wenów. Pewnego razu jednak, za pomocą najzwyklejszego w świecie pióra, dziewczyna oswoiła wena. Wtedy stali się dla siebie jedyni na świecie, a dziewczyna została poetką. Od tego dnia stała się też za swojego wena odpowiedzialna. Co jakiś czas zmusza go do pracy, której owocami są wiersze i nie tylko.
sobota, 18 listopada 2017
sobota, 4 listopada 2017
Czy na pewno chce pani to zrobić?
Nie pan pierwszy zadał to pytanie
tak
odpowiada nim przyjdzie zawahanie
tak
lecz mowiąc się wzdryga by rzec finalnie
nie
przeraża mnie to co nieodwracalne
tak
odpowiada nim przyjdzie zawahanie
tak
lecz mowiąc się wzdryga by rzec finalnie
nie
przeraża mnie to co nieodwracalne
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)