W ostatnim czasie pisałam przeważnie prozę, znalazł się jednak i czas na parę wierszy. Białych lub wręcz wolnych.
Jesień spadają liście a on już leży
zarazem zbrodniarz i ofiara zbrodni
narzędzie morderstwa jest znane
wysunęło się z nieruchomej dłoni
wokół walają się strzępy jego myśli
tych które spisał drżącą od spazmu dłonią
tych których spisać nie zdążył
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz