Przedsylwestrowe orędzie, czyli kilka słów o przemijaniu. Już teraz życzę Wam, drodzy Czytelnicy, szczęśliwego Nowego Roku!
Liście opadną, wyrosną nowe,
A z próchna zieleń kiełków wystrzeli,
Trup spuszcza, dziecko unosi głowę,
Ileż zieleni, brązów i bieli!
Jak Bóg pozwoli, da się przetrzymać
Rok znów w całości, jak nie - nie szkodzi!
Może ostatnia jest to już zima
Nim na grzbiet Styksu usiądziesz w łodzi.
Coś się wciąż kończy, coś się zaczyna,
Ty nie bacz na to - i pij swe wina,
Chwytaj dzień każdy, nie bacz ni trochę,
Że rok obecny już stał się prochem!
Na początku byli dziewczyna i wen. Dziewczyna nie różniła się od miliona innych dziewczyn, zaś wen przypominał milion innych wenów. Pewnego razu jednak, za pomocą najzwyklejszego w świecie pióra, dziewczyna oswoiła wena. Wtedy stali się dla siebie jedyni na świecie, a dziewczyna została poetką. Od tego dnia stała się też za swojego wena odpowiedzialna. Co jakiś czas zmusza go do pracy, której owocami są wiersze i nie tylko.
sobota, 30 grudnia 2017
sobota, 2 grudnia 2017
Bajka
Pewne mądrości życiowe można wyrazić tylko bajkami. Ta, napisana gdzieś w środku tego tygodnia, opowiada o tym, jak różnice między ludźmi niekiedy uniemożliwiają im osiągnięcie porozumienia.
Rzekła źółwica orłu: "Jak z tobą być mogę,
Skoro ty na mą ziemską nie chcesz zastąpić drogę?".
Orzeł rozłożył pióra i tak prawi: "Miła,
Ziemia dobra dla ciebie, lecz mnie by zabiła!"
Z tej to krótkiej powiastki idzie mądrość taka,
Że istota bezskrzydła nie zrozumie ptaka.
Rzekła źółwica orłu: "Jak z tobą być mogę,
Skoro ty na mą ziemską nie chcesz zastąpić drogę?".
Orzeł rozłożył pióra i tak prawi: "Miła,
Ziemia dobra dla ciebie, lecz mnie by zabiła!"
Z tej to krótkiej powiastki idzie mądrość taka,
Że istota bezskrzydła nie zrozumie ptaka.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)