Czasami nawet bardzo niewyspany człowiek nie może zasnąć. Nachodzi go wówczas na bardzo rozmaite refleksje... Poniższy utwór jest inspirowany wierszem Jana Kochanowskiego.
Śnie, który uczysz umierać człowieka,
Zsyłając jemu wizje niebywałe
Kiedy mu tylko opadnie powieka,
Nadchodzi zaraz twe millenium małe.
I leci taki na skrzydłach gołębich
Do krain wiecznych, w dzień nieosiągalnych,
W swoim jestectwie zstępuje do głębin
I jest jak zjawa żywym niewidzialny.
Śnie, ukazujesz ludziom przyszłe losy,
Który do zdarzeń przyszłych ćwiczysz ducha,
Nim śmierć nas wszystkich zetnie niby kłosy -
Przyjdź, przemów, mistrzu, bo uczeń twój słucha.
Na początku byli dziewczyna i wen. Dziewczyna nie różniła się od miliona innych dziewczyn, zaś wen przypominał milion innych wenów. Pewnego razu jednak, za pomocą najzwyklejszego w świecie pióra, dziewczyna oswoiła wena. Wtedy stali się dla siebie jedyni na świecie, a dziewczyna została poetką. Od tego dnia stała się też za swojego wena odpowiedzialna. Co jakiś czas zmusza go do pracy, której owocami są wiersze i nie tylko.
sobota, 24 marca 2018
sobota, 10 marca 2018
Miejskie niebo
Wiosna! Całe miasto zdaje się ją chłonąć i nią oddychać. Wiersz ten powstał już jakiś czas temu, dziś jest dobra okazja by go odkurzyć.
chmury samolot
dachy
słońce
chmur sterowce przebija samolot
czerwień dachów
rozbudzona tchnieniem słońca
chmur sterowców parne brzuchy
przebija lśniący nos
stalowego ptaka wzbitego w przestworze
lśni jak wino czerwień żywa
dachów jak strojne kapelusze
śmiejących się zębami dachówek
rozbudzona tchnieniem wiosennym
najjaśniejszej gwiazdy dziennej
a ja idę
zdrów i wesół i wolny
chmury samolot
dachy
słońce
chmur sterowce przebija samolot
czerwień dachów
rozbudzona tchnieniem słońca
chmur sterowców parne brzuchy
przebija lśniący nos
stalowego ptaka wzbitego w przestworze
lśni jak wino czerwień żywa
dachów jak strojne kapelusze
śmiejących się zębami dachówek
rozbudzona tchnieniem wiosennym
najjaśniejszej gwiazdy dziennej
a ja idę
zdrów i wesół i wolny
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)