sobota, 27 października 2018

Wiersz bardzo gorzki

Wręcz zgorzkniały. Z dużą dozą prawdopodobieństwa jesienna aura ma w tym swój udział.



Nie patrz. Nie mów. Najlepiej nie myśl. Zapomnij w ogóle.
O mnie.
Myśli pełzną przez mózg jak ołowiane kule.
A przecież próbuję nie myśleć, zapomnieć.
O tobie.
Kładę to sobie do głowy, a siebie do łóżka.
Jak w grobie.
Przewracam się. Poduszka.
Myśli moich zagłuszyć nie może.
I chyba wybaczyć tobie jeszcze nie jest w mojej mocy.
Modlitwa. Boże.
Pomocy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz