Wręcz zgorzkniały. Z dużą dozą prawdopodobieństwa jesienna aura ma w tym swój udział.
Nie patrz. Nie mów. Najlepiej nie myśl. Zapomnij w ogóle.
O mnie.
Myśli pełzną przez mózg jak ołowiane kule.
A przecież próbuję nie myśleć, zapomnieć.
O tobie.
Kładę to sobie do głowy, a siebie do łóżka.
Jak w grobie.
Przewracam się. Poduszka.
Myśli moich zagłuszyć nie może.
I chyba wybaczyć tobie jeszcze nie jest w mojej mocy.
Modlitwa. Boże.
Pomocy.
Na początku byli dziewczyna i wen. Dziewczyna nie różniła się od miliona innych dziewczyn, zaś wen przypominał milion innych wenów. Pewnego razu jednak, za pomocą najzwyklejszego w świecie pióra, dziewczyna oswoiła wena. Wtedy stali się dla siebie jedyni na świecie, a dziewczyna została poetką. Od tego dnia stała się też za swojego wena odpowiedzialna. Co jakiś czas zmusza go do pracy, której owocami są wiersze i nie tylko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz