Jestem osobą z natury nerwową, zatem naprawdę doceniam te rzadkie chwile bez stresu, kiedy jestem zupełnie spokojna i mogę brzdąkać na gitarze. Taka chwila miała miejsce dzisiaj, poczułam się wtedy tak szczęśliwa, że napisałam wiersz o takim stanie błogiego szczęścia właśnie. I tak oto wygląda mój (kolejny) wielki powrót.
Nie martwić się o jutro - to chyba znaczy "szczęście" -
Płynąc w nocy łódką w jakieś spokojne miejsce...
I obca jest mi trwoga, bo wszystko w rękach Boga.
Nie martwić się o życie, bo ono płynie samo,
Napisać w długim liście, o słowie pierwszym "Mamo",
Że obca jest mi trwoga, bo wszystko w rękach Boga.
Nie martwić się przez moment o ziemię swą ojczystą,
Bo stanie się mi domem i nową Eucharystią.
I obca jest jej trwoga, bo będzie w rękach Boga.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz