Inspiracja "Drogą niewybraną" jest tu dość oczywista. Podmiot liryczny w wierszu Frosta mówi że wybrał drogę mniej uczęszczaną, jednak zdaje sobie sprawę z tego, iż obie drogi były sobie pod tym względem równe. Ten fakt niknie w tłumaczeniu Stanisława Barańczaka, by to zauważyć, trzeba zetknąć się z oryginałem. Dlaczego jednak "ja liryczne" chce tworzyć takie pozory? Czy chodzi o nonkonformizm? Prawdopodobnie tak. Ale to tylko poza. Ukazanie podobieństw obu dróg to przyznanie się do tego. Z resztą, nawet, gdyby jedna ze ścieżek naprawdę wyglądała na rzadziej używaną, nie zmieniałoby to faktu, że ktoś tamtędy chodził. Na tyle często, by ją wydeptać. Właśnie dlatego prawdziwy nonkonformista nie wybrałby żadnej z nich.
On wydeptałby własną.
Droga i dróżka w lesie zielonym
W dwie rozchodziły się różne strony,
Spojrzałam w pierwszą - jak sięga oko,
Biegła przed siebie strugą szeroką.
Ścieżka natomiast, ta znacznie węższa,
W pewnym momencie nagle zakręca
By równolegle biec do tej drogi -
Ją także ludzkie stworzyły nogi.
A mchy zdeptane pomiędzy nimi
To ślady tych, co drogę zmienili;
Jakby świadoma takiej przestrogi,
Ruszyłam sama - gdzie brakło drogi.
Kiedyś, po latach, być może westchnę,
Spytana o tę drogę i ścieżkę.
Bo czy to dróżki, czy już ulice -
Każda wyznacza jakąś granicę.
Na początku byli dziewczyna i wen. Dziewczyna nie różniła się od miliona innych dziewczyn, zaś wen przypominał milion innych wenów. Pewnego razu jednak, za pomocą najzwyklejszego w świecie pióra, dziewczyna oswoiła wena. Wtedy stali się dla siebie jedyni na świecie, a dziewczyna została poetką. Od tego dnia stała się też za swojego wena odpowiedzialna. Co jakiś czas zmusza go do pracy, której owocami są wiersze i nie tylko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz