sobota, 20 maja 2017

Dzisiaj grają modernizm

Modernizm jest w swoich założeniach dość podobny do romantyzmu, nie ma więc szans, by nie wzbudził mojego zainteresowania. Szczególnie zaciekawiła mnie modernistyczna koncepcja podziału ludzi na zwyczajnych obywateli - często materialistów, skupionych na sprawach doczesnych, żyjących z dnia na dzień, lekceważących sztukę i artystów, maluczkich - oraz artystów, kapłanów sztuki, nadludzi żyjących ponad zasadami rządzącymi światem. Przywiodło to skojarzenia z dwoma rodzajami ludzi opisywanymi na przykład w pracach Nietzschego czy w artykule Rodiona Raskolnikowa przywoływanym w "Zbrodni i karze" Fiodora Dostojewskiego. Oczywiście, takie koncepcje są niezgodne z wyznawanymi przeze mnie wartościami, dlatego też je odrzucam i od razu zastrzegam, że poniższy wiersz nie jest manifestem moich poglądów, a jedynie nawiązaniem do swoistych haseł danej epoki.



"Witajcie, panie oraz panowie,
Wino mi dzisiaj znów szumi w głowie,
Pijmy więc dalej! Za wasze zdrowie!

Między dalszymi więc toastami
Jedno wam zdradzę: że gardzę wami,
Bez ducha, serca - wy filistrami!

Ja serce karmię, wy tylko brzuchy,
W tym tylko dzielni jesteście, zuchy,
Dziś za was piję, wy lekkoduchy!"

Choć mądrej głowie dość jest po słowie,
Więcej w tym tonie poeta powie,
By zaraz dodać: Za wasze zdrowie!

sobota, 6 maja 2017

Odjazd

Dzisiejszy wpis dedykuję maturzystom, którzy właśnie zakończyli pewien etap swojej ziemskiej podróży i być może już wkrótce wyjadą gdzieś daleko na studia.
Sam wiersz powstał pod wpływem dziwnej myśli, jak wiele w tamtym momencie zostawiałam za sobą, siedząc w pociągu.



Żegnajcież, sławo, ordery i blachy!
Szczęście serce ściska nim tęsknota zacznie,
Żegnajcież, miłe, dobrze znane dachy!
Jak mogę - kochać, a opuszczać łacnie?

Te domy, które więcej niż ja wiedzą,
Te gmachy, z których cały postęp płynie,
To wszystko teraz nagle jest za miedzą,
Za rzeką, lasem, już w innej krainie.

Niby po szynach suną myśli moje,
Landszaft za oknem sprzed oczu umyka,
Droga się zwija jak znad Nilu zwoje,
Jak słowa płyną w oczach czytelnika.

Tak, droga moja jest otwartą książką,
W której zapisać mogę moje dzieło,
Książką zieloną przewiązaną wstążką,
A karty której lśnią anielską bielą.

Boże na niebie, Pisarzu największy,
Pióro tej książki wkładam do Twej ręki.
Twe jedno słowo - a mogę zwyciężyć,
Jedno Twe słowo - będę cierpieć męki.