Dzisiejszy wiersz to swoista polemika z "Wielką Improwizacją" Mickiewicza. Pokazane jest, iż człowiek jest stwórcą wtórnym. Stwórcą pierwotnym jest zawsze Bóg, Ojciec wszechrzeczy, jest On więc zatem pośrednio i stwórcą wszystkich dzieł ludzkich. Dlatego człowiek nie jest w stanie stworzyć nic większego, niż On.
Drży moja dusza
Jak liść na wietrze,
Życie ją wzrusza -
Czy jest co lepsze?
Liści wiosennych
Szelest łagodny
To od dusz zmiennych
Obraz mniej godny?
Gdy są pod deszczem
Gnące się pędy,
To na co jeszcze
Tworzyć legendy?
A życie człecze?
Takież jest nudne,
Że trza poecie
Siać wizje złudne?
Rusałki? Driady?
Grusze, jabłonie.
A wiejskie dziady -
Król olch w koronie,
Z chrustem na grzbiecie
Zgarbionym wiekiem -
Pomną poecie:
Tyżeś też człekiem.
Więc, dobry panie,
Czyż nie widzicie,
Że nad bajanie
Lepsze jest życie?
Bo złudy, baśnie
Dobre dla dzieci
Nim takie zaśnie
Gdy księżyc świeci.
A życie nasze
Wszakże mu pisze!
To mu ołtarze!
Ty jesteś niżej.
On Pisarz pierwszy,
Więc nie twierdź, biedo,
Że wśród twych wierszy
Większe, niż Jego.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz