Pozostaje mi chyba jedynie przeprosić za opóźnienie.
Świeczki na torcie gasną pod podmuchem,
Ja mam na sobie garnitur i muchę,
Tutaj prezenty, twarze roześmiane,
Tu się stukają kieliszki z szampanem,
Tutaj świadectwa (moje z wyróżnieniem),
A to studniówka chyba, już sam nie wiem,
Tu za to ślub i wesele kuzynki,
A tutaj Święta, bo fragment choinki,
Tutaj z rodzeństwem pieczemy pierniki,
Tu w Disneylandzie zdjęcie z Myszką Miki,
Tutaj Sylwester, wszyscy w garniturach,
Wczasy nad morzem, a tutaj w górach.
Przeglądam samotnie album ze zdjęciami,
W myślach już się pożegnałem z wami,
Choć uśmiech na nich wygląda prawdziwie,
Że tyle wytrzymałem, sam się sobie dziwię.
Na początku byli dziewczyna i wen. Dziewczyna nie różniła się od miliona innych dziewczyn, zaś wen przypominał milion innych wenów. Pewnego razu jednak, za pomocą najzwyklejszego w świecie pióra, dziewczyna oswoiła wena. Wtedy stali się dla siebie jedyni na świecie, a dziewczyna została poetką. Od tego dnia stała się też za swojego wena odpowiedzialna. Co jakiś czas zmusza go do pracy, której owocami są wiersze i nie tylko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz