już nie ma dzikich plaż
są forty z parasoli
pod nimi każdy z nas
posmaży się do woli
bursztynu okruch to
butelka po radlerze
którą wyrzucił ktoś
uchlawszy się jak zwierzę
a gdyby uciec stąd
i wyjechać w bieszczady
gdzie spojrzysz każdy kąt
to turystów gromady
podchodzą na sam szczyt
w japonkach po asfalcie
ty jesteś jednym z nich
choć wzbraniasz się uparcie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz