Poniższy wiersz chciałabym zadedykować obsłudze dworca Kraków Płaszów, w szczególności tym, którzy zapomnieli poinformować pasażerów o zmianie peronu i uznali, że dbanie o odpowiedni stan dworcowych głośników to zbędny wysiłek.
Dziś na dworcu głośnik chrypi,
Coś tam szumi, coś tam skrzypi,
Na peronie ludzi tłum.
Komunikat (zagłuszony):
"Pociąg chr-r-r perony,
Opóźniony chrum".
Drogi panie konduktorze...
Albo lepiej: Ty potworze!
Gdzie jest pociąg mój?!
Mój pociągu, ty kretynie
Mój pociągu, ty kretynie
(Mówię tępej tej maszynie),
Na peronie stój!
Lecz na którym? Ot, zagwozdka,
No bo, taka ciekawostka,
Perony są dwa.
Już odjechał? O cholera,
Ślepa furia we mnie wzbiera,
A ta farsa trwa.
Komunikat? Nie słyszałam,
Chyba głośnik tu nie działa...
No cóż, PKP.
Nad tym dworcowym chaosem
I swoim dzisiejszym losem
Uroniłam łzę.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz