Wisiał sobie zegar na ścianie,
Nie był zepsuty, ni nawet stary,
Choć je grały stare zegary,
Nie dla niego kurantów granie.
Cicho tykał ten zegar ścienny,
Słychać było dech śpiących ludzi,
By coś widzieć, próżno się trudzić,
Mimo lata pokój był ciemny.
Czasem tylko trochę przyśpieszył.
Jak ktoś dyszy zmęczony biegiem.
Czas przyśpieszył? Po prawdzie, nie wiem,
Choć to słyszę nie po raz pierwszy.
Czasem rytm zmieniają zegary,
Czasem jakby na chwilę milkną...
Aby uczcić tę chwilę nikłą?
Te zegary to jakieś czary!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz