A teraz czas na dzisiejszy utwór, świeży, z tego tygodnia, czym jestem głęboko usatysfakcjonowana. Jest to owoc długiego siedzenia w nocy i różnych przemyśleń, których po prawdzie już nie pamiętam. Ale przynajmniej wiersz został.
Jak marzyć o wolności świcie,
Gdy ciężar kajdan miły nam?
Jak z czołem w górze iść przez życie,
Gdy każdy w dół się ciągnie sam?
Jak myśleć: jutro będzie pięknie,
Gdy tylko pustkę niesie świt?
I przed czym znowu się ucieknie,
Skoro już nas nie goni nikt?
Ba, mówią: trzeba mieć nadzieję,
Odpowie lekki ramion ruch,
Bo przecież się nią nie odzieję,
No i nie nią napełnię brzuch.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz