sobota, 15 sierpnia 2015

Freedom

Zacznę od drobnego ogłoszenia. W przyszłym tygodniu wiersza nie będzie, z powodu kolejnego wyjazdu. Tym razem w góry, na łono natury. Każdy potrzebuje w życiu odskoczni, odpoczynku. Ja mam nadzieję znaleźć wytchnienie podczas tygodniowych rekolekcji z dala od wirtualnego świata. 
A teraz czas na dzisiejszy utwór, świeży, z tego tygodnia, czym jestem głęboko usatysfakcjonowana. Jest to owoc długiego siedzenia w nocy i różnych przemyśleń, których po prawdzie już nie pamiętam. Ale przynajmniej wiersz został. 



Jak marzyć o wolności świcie,
Gdy ciężar kajdan miły nam?
Jak z czołem w górze iść przez życie,
Gdy każdy w dół się ciągnie sam?

Jak myśleć: jutro będzie pięknie,
Gdy tylko pustkę niesie świt?
I przed czym znowu się ucieknie,
Skoro już nas nie goni nikt?

Ba, mówią: trzeba mieć nadzieję,
Odpowie lekki ramion ruch,
Bo przecież się nią nie odzieję,
No i nie nią napełnię brzuch.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz