Niestety, ja to ja. Wiersz, o którym wspominałam, został na kartce wciśniętej w mój podręcznik do niemieckiego, leżący w mojej szkolnej szafce. Dlatego dziś pojawi się wiersz zastępczy, tak samo jak ten niemiecki pochodzący z tego tygodnia. Znowu o miłości...
Mówią, że bez niej nic niewarte,
Że lepiej pakt podpisać z czartem
Niż bez niej pisać życia kartę.
Mówią, że gdy zechce sama,
Odwiedzi panią, potem pana,
W asyście wina i szampana.
Że jest cierpliwa i łaskawa,
Rozgina kraty, łamie prawa,
Orzeźwia jak poranna kawa.
Podobno nie pamięta złego...
Podobno, przecież dużo tego,
U bogatego i biednego.
Mówią, że wszystko ci wybaczy,
Jeżeli jednak wciąż coś znaczy,
Na świat spojrzenie ci wypaczy.
I jeszcze nie rdzewieje — stara,
Wszak można także z dala,
Choć jest w tym przecież pewna kara...
Lecz jedno mogę rzec na pewno,
Gdy otumani cię mgłą zwiewną,
Wad tych byś szukał... Nadaremno.
Mądra z Ciebie bestia...gratuluję po raz kolejny. :3 Twórz dalej.
OdpowiedzUsuń