Jak to już dzisiaj napisałam na moim drugim blogu, tej nocy miałam sen związany z prasą. Na temat snu rozpisywać się nie zamierzam, skoro już raz to zrobiłam, jednak wykorzystam to jako pretekst do zamieszczenia napisanego tydzień temu wiersza. Zostajemy w tematach publicystyki, za to odchodzimy od tematów związanych z polityką, wojnami i innymi przyjemnościami tego typu.
Zdarzyło się to w Łodzi,
Był grudzień, więc wokół śnieg.
Zawołała "O co panu chodzi?"
Gdy powiedziałem "Kocham cię!".
Miała pani futro z norek
Lub gronostajów, Bóg jeden wie!
Widziałem panią też w zeszły wtorek,
Chciałem powiedzieć znów "Kocham cię!"
Jeśli czytuje pani gazety
(Jeśli nie, to trudno – nie),
Niech odpowie na pytanie poety:
Czy może pani pokochać mnie?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz