sobota, 26 marca 2016

Wesołego Alleluja!

Co prawda Wigilia Paschalna dopiero wieczorem, to nie wtedy zaczynają się Święta (a już w Wielki Czwartek). Co prawda wielu ludzi świętuje dopiero od niedzieli, jednak niesłusznie. Niezależnie od tego wszystkiego, już teraz życzę wszystkim moim Czytelnikom wesołego Alleluja!



Kiedy na Krzyżu nadeszła godzina,
Z czegoś, co się kończy, coś się zaczyna,
Bo wyrokiem Bożym z ust Syna
My i Matka Jego to teraz rodzina.
Szabas szedł, więc czym prędzej
Złożyli go w Matki Bolesnej ręce,
A ona, jak ją wyrzeźbił Michał Anioł,
Chciała Mu oddać przysługę ostatnią,
Lecz jak Go godnie chować, skoro Szabas idzie,
A nie chcą się skalać pobożni Żydzi?
Złożyli Go w grobie koło Golgoty,
Pana, co Mu na pustyni stawiali namioty.
Kiedy pozwoli prawo surowe,
Chcą iść i namaścić Najświętszą Głowę.

Lecz wielkie zdziwienie ich czeka,
Bo w grobie już nie ma Człowieka,
A sam grób stoi otwarty,
W nocy pouciekały stąd warty.
Światłość Pana przenika przez skały,
Przybądźże do nas, o Zmartwychwstały!

sobota, 19 marca 2016

Jątrzyć stare rany

Chociaż w tym tygodniu nie napisałam nic a nic, na szczęście zupełnie inaczej było w poprzednim. Tak spojrzałam na ten wiersz i przypomniałam sobie, że kiedyś ktoś spytał mnie, dlaczego nie piszę weselszych wierszy. Przez to można wziąć mnie za osobę wiecznie zdołowaną. Prawda jest inna - piszę smutne wierszy jako równowagę dla swojego temperamentu. Poza tym, jakoś lubię pisać o niespełnionej miłości. Co z tego, że większość piosenek pop jest na ten temat? Słucham ich na tyle rzadko, by nie mieć tego zupełnie dość.



Lubisz jątrzyć stare rany,
Zawsze w miejscach takich samych,
W ciąż podobne, identyczne,
Rozdrapane ustawicznie...

Lubisz czytać stare listy
Zamiast je po prostu zniszczyć
I piosenki wciąż te same,
Choć nie płaczesz już nad ranem...

Tylko ubyło na ścianach
Zdjęć w twym miejscu zamieszkania
I ubyło ci uśmiechu
Gdy go żegnałaś w pośpiechu...

To co dobre, pozostało,
On był draniem jakich mało!
I chociaż tobie to powie
Jedna z takich jak ty kobiet...

Ty wierzysz i będziesz wiecznie,
W kocu ukryta bezpiecznie,
Że skoro Bóg jest ich stwórcą,
Tacy jak on się nawrócą...

piątek, 11 marca 2016

Nie można winić ludzi za...

Dzisiaj wyjątkowo zamieszczam wiersz nieco wcześniej, bo jutro na cały dzień wyjeżdżam do Niemiec. Nie jest to jeden z tych, o których mówiłam tydzień temu, bo właśnie opuścił warsztat. Tak z pięć minut temu. Tym razem coś bardziej na wesoło, bo w gruncie rzeczy — czemu nie?



Nie można winić ludzi
Za każdą naszą klęskę
Jest ona połączona
Na amen ze zwycięstwem

Nie można winić ludzi
Że znów muszą narzekać
Każdy inne ma gusta
A to już temat-rzeka

Nie można winić ludzi
Że długa jest kolejka
Każdy z nich chciałby kupić
Własny kawałek nieba

Nie można winić ludzi
Że wykupują wszystko
Kiedyś nie było czego
A teraz jest już przyszłość

Nie można winić ludzi
Że mają samochody
Nie w każde miejsce w mieście
Dotrą ruchome schody

Nie można winić ludzi
Za życie w wielkim pędzie
Tak dużo jest już pracy
A jeszcze więcej będzie

Nie można winić ludzi
Że chcą zostać bogaci
Bo w końcu ile można
Płacić za kredyt raty

Nie można winić ludzi
Że chcą nieśmiertelności,
Aczkolwiek na tym świecie
Jesteśmy tylko gośćmi

Nie można winić ludzi
Że słów zmienią znaczenie
I że się zachowują
Niczym aktor na scenie

Nie można winić ludzi
Że bardzo lubią władzę
Jednak co do władania
Zdystansować się radzę

Nie można winić ludzi
Że każdy chce być pierwszy
Lecz można ich znielubić
Za nielubienie wierszy

sobota, 5 marca 2016

Wojenni święci

W ten wtorek przypadał Narodowy Dzień Pamięci Żołnierzy Wyklętych, co w sumie trudno było przeoczyć przeciętnemu zjadaczowi chleba. Z tej okazji najpierw prowadziłam przed całą szkołą wraz z trzema koleżankami apel o nich, a w piątek - drogę krzyżową inspirowaną ich losami. Na apelu przeczytałam (miałam tak dużo pracy, że nie do końca nauczyłam się go na pamięć) swój wiersz sprzed paru lat. Właśnie ten:



Białe lilie rozwiał wiatr,
Białe lilie pognał w świat,
Zamknął starą księgę jak drzwi,
Których nie otworzy już nikt.
Stara księga zbutwieje w grobie,
Na co to było? Nikt nie powie,
Tylko... krzyczą…
Ty Boże patrzysz? Czy odwracasz lico?
W końcu stałeś się człowiekiem
I poczułeś ludzkie cierpienie…
Jak to, Boże - czy widzisz?
Zbielałe kości pod nędzami krzyży,
Ty na krzyżu, oni pod krzyżem,
w zbiorczej mogile… Ja krzyczę?
Czy oni krzyczeli, usta zakryte
W chwili ostatniej przerwały ciszę?
Tak jak Ty, umierali w mękach,
Nie doczekawszy się zwycięstwa.
Nad chłodnymi dłońmi śmierci -
Wojenni Święci.