sobota, 14 maja 2016

Testament hidalga

Ostatnio na polskim przerabialiśmy najsłynniejszą powieść Miguela de Cervantesa, opowiadającą o Don Kichocie. A jako, że lekcje polskiego zawsze są inspirujące, wnet, na jakimś zastępstwie, powstał ten oto wiersz.



Droga jeszcze taka daleka,
A zmęczony upada piechur;
Tyle jeszcze przygód nas czeka,
A tak mało w piersi oddechu!

Dokąd idziesz, mój Rosynancie?
Nie wiem nawet, czy sam wiesz o tem.
Dobrze tobie, bo cię nie najdzie
To pytanie, co będzie potem.

Żyłem, prawda! i dokonałem
Czego człowiek dokonać może.
I z tym moim prawym zapałem
Jutro inne zobaczę zorze.

Bywaj, Sancho, człeku poczciwy,
Życiem swoim kończ, co zacząłem;
Różne jeszcze ta ziemia dziwy
Będzie widzieć odwagi twojej.

Dulcyneo boska z Toboso!
Nie opłakuj śmierci rycerza,
Bo życie jego jest nikłą rosą;
On do Boga na służbę zmierza.

Wszystkom oddał, nic nie zachował
W służbie dobrej i słusznej rzeczy.
Rozjaśń lica i bądźże zdrowa -
Anioł Michał ma mnie w swej pieczy.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz