Kości.
Czerepy bez godności.
Wygoleni.
Wyrodne syny ziemi.
Robaki.
Na duszach noszą znaki.
Te słowa wciąż wibrują w kominach,
Z baraków płyną jak rzeka;
Świat dojrzał, by w zbrodniczych czynach
Dojrzeć cierpienie CZŁOWIEKA.
Na początku byli dziewczyna i wen. Dziewczyna nie różniła się od miliona innych dziewczyn, zaś wen przypominał milion innych wenów. Pewnego razu jednak, za pomocą najzwyklejszego w świecie pióra, dziewczyna oswoiła wena. Wtedy stali się dla siebie jedyni na świecie, a dziewczyna została poetką. Od tego dnia stała się też za swojego wena odpowiedzialna. Co jakiś czas zmusza go do pracy, której owocami są wiersze i nie tylko.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz