sobota, 4 lipca 2015

Napiszę...

Uch, jak gorąco, uff, jak gorąco! Jakimś cudem jeszcze żyję i nawet jestem w stanie pisać. Dziś na obiad świeże mięsko, jeszcze z tego tygodnia. Znowu mnie wzięło na tęsknotę i liryczność... Taki wen, co poradzić. Wiersz to alegoria życia poety, nierzadko piszącego o czym, czego nie zna lub nie rozumie. Ze mną tak jest. Na przykład nie zaznałam wojny, szczęśliwa, a jednak wiele o niej już napisałam i pewnie jeszcze napiszę.



Napiszę o wolności pieśń,
Nie znając jej bardziej niż za pierwszym razem,
A gdy ktoś pozna tej pieśni treść,
Stanie przed ślepego malarza obrazem.

Napiszę pieśń o gwiazdach,
Nie widząc ich przez gęste, ciemne chmury,
Zbyt jasne są teraz światła miasta,
Zbyt wysokie wieży Babel mury.

Jedynie o szczęściu nie chcę pisać,
Choć to wydaje się takie proste;
Tu ujawnia się w moim sercu rysa,
Bo o to jedno jest ono zazdrosne.



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz