sobota, 18 lipca 2015

Rozmyślania nad brzegiem morza

Oprócz pisania wierszy, bardzo lubię też rozmyślać o różnych rzeczach. Wczoraj, podczas spaceru brzegiem morza, zaczęłam się zastanawiać nad ludźmi. O tym, że nasze ciało i umysł są na swój sposób ograniczone. Jakby tego mało, sami tworzymy sobie nowe ograniczenia, zazwyczaj pożyteczne, lecz jednak ograniczenia. Jest w tym coś pięknego, ale i przygnębiającego. Oprócz tego, lubimy mieć nad czymś kontrolę. I lubimy mieć coś, co jest oswojone. Postanowiłam napisać w najbardziej pasującej do tego formie. 



Chcemy oswajać
I lubimy posiadać,
Ale jesteśmy
Wszyscy ograniczeni. 
Morze wyrzuca 
Morskie trawy na brzegi,
Słońce zachodzi,
Ludzie zbierają trawy. 
Ja nie wiem, po co. 
Ludzie lubią posiadać,
Chcą być panami. 
Spójrz, otoczyli plażę,
Jak warowny fort,
Różnymi budynkami. 
Dzisiaj, w erze wolności,
Brak prawdziwej wolności. 
Wszyscy ograniczeni. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz