A no więc tak, owszem, nie przepadam za tym radiem, bo nie. Nie te odzywki, nie ta muzyka, słowem - nie mój kubek herbaty. Za to bardzo, bardzo, bardzo uwielbiam dzieła mistrza Tolkiena. Kto mnie zna, ten wie. Mam przyjaciółkę (ps. Andumiel, tak sobie konspirujemy na tym łez padole; jeśli wąskie i kręte ścieżki załączników cię przywiodły w ten fragment Internetu, moja droga, możesz czuć się serdecznie pozdrowiona) z którą w tych dwóch rzeczach absolutnie się zgadzamy. No i tak powstała ta coś-na-kształt-świdra-fraszka. Zastrzegam: nie zamierzałam obrażać nią niczyich gustów, po prostu ukazuję światu swoje.
Szedł Kano ludzką ziemią,
Ujrzał plakat radia Eska.
Plakat ten zaciekawił go,
Rysowany ciekawą kreską.
Włączył wnet w radiu tą stację,
Posłuchał chwilę i rzekł:
"Andumiel tu miała znów rację,
Zaiste, straszny to dźwięk!
Melodia zupełnie do kitu,
A treści po prostu w niej zero,
Mam więc dowodów bez liku —
Tym radiem zarządza Daeron!"
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz