piątek, 24 kwietnia 2015

Klatka

Czuję się zniewolona przez rutynę. To męczy. Budzi się we mnie bunt. 
Tak szczerze, trzeciej strofy w tym wierszu mogłoby nie być. Średnio mi się podoba. Potraktujmy ją zatem jako jedynie powiązany dodatek. W ramach promocji na dziesięciozgłoskowiec. 



Kraty zrobione były ze światła,
Kłódkę stworzono z porannej rosy;
Kiedy kartka z listem na dół spadła,
W błękit nieba znów wbiły się oczy. 

Niedaleko, na drzewie, usiadł ptak,
Miał on piórka w kolorze świeżej krwi. 
I siedział wśród liści, śpiewając tak:
Zamkną mnie, lecz nie utną skrzydeł mi!
***
Zaciskam palce na jasnych prętach,
Rozrywam klatkę, rozkładam skrzydła,
Dla których niczym są wszystkie pęta,
Na których odlecieć chwila przyszła. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz