Tak szczerze, trzeciej strofy w tym wierszu mogłoby nie być. Średnio mi się podoba. Potraktujmy ją zatem jako jedynie powiązany dodatek. W ramach promocji na dziesięciozgłoskowiec.
Kraty zrobione były ze światła,
Kłódkę stworzono z porannej rosy;
Kiedy kartka z listem na dół spadła,
W błękit nieba znów wbiły się oczy.
Niedaleko, na drzewie, usiadł ptak,
Miał on piórka w kolorze świeżej krwi.
I siedział wśród liści, śpiewając tak:
Zamkną mnie, lecz nie utną skrzydeł mi!
***
Zaciskam palce na jasnych prętach,
Rozrywam klatkę, rozkładam skrzydła,
Dla których niczym są wszystkie pęta,
Na których odlecieć chwila przyszła.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz