Porywa
mnie lepka proza życia
Klei się do butów
Sięga do kolan
Oplata w pasie
Jak ramiona kochanka
Usiłuję wyrwać się
Ale wiem że jak w ruchomych piachach
Im bardziej się szarpię
Tym głębiej mnie pochłania
To piekło tak różne
Od afrykańskiego buszu
Od lodowej pustelni
Od namiętnych objęć wojny
Wojna wspominam jej pocałunki
Na biednej duszy poety
Podziurawionej kulami wieków
Dogorywającej w kałuży tuszu
Wspominam wszystkie śmierci
Opisane z takim żarem
Jakbym trzymała ich za rękę
Płacząc i nucąc kołysankę
Przed prozą życia
Kulę się przerażona w kącie
Jak Żyd wśród gruzów
Który przemówił moją ręką
Czy ze mnie też zostaną kości
Jak z tych spalonych w Ciepelowie
I czy czeka mnie okno
Które muszę wybiec by uciec
Patrzę na moją pięść
Nie krwawi i zniknął order z liścia
Nie mam nawet gorączki
I nie muszę tęsknić za matką
Jestem cała i zdrowa
Siedzę w spokoju i cieple
Ale twarz ojczyzny zimna obca
I gdzieś zgubiłam swoje dziedzictwo
Ja żonglerka słów
Patrzę bezsilnie w te zbitki liter
Jakbym straciła nad nimi władzę
Lub jakbym przestała je kochać
Klei się do butów
Sięga do kolan
Oplata w pasie
Jak ramiona kochanka
Usiłuję wyrwać się
Ale wiem że jak w ruchomych piachach
Im bardziej się szarpię
Tym głębiej mnie pochłania
To piekło tak różne
Od afrykańskiego buszu
Od lodowej pustelni
Od namiętnych objęć wojny
Wojna wspominam jej pocałunki
Na biednej duszy poety
Podziurawionej kulami wieków
Dogorywającej w kałuży tuszu
Wspominam wszystkie śmierci
Opisane z takim żarem
Jakbym trzymała ich za rękę
Płacząc i nucąc kołysankę
Przed prozą życia
Kulę się przerażona w kącie
Jak Żyd wśród gruzów
Który przemówił moją ręką
Czy ze mnie też zostaną kości
Jak z tych spalonych w Ciepelowie
I czy czeka mnie okno
Które muszę wybiec by uciec
Patrzę na moją pięść
Nie krwawi i zniknął order z liścia
Nie mam nawet gorączki
I nie muszę tęsknić za matką
Jestem cała i zdrowa
Siedzę w spokoju i cieple
Ale twarz ojczyzny zimna obca
I gdzieś zgubiłam swoje dziedzictwo
Ja żonglerka słów
Patrzę bezsilnie w te zbitki liter
Jakbym straciła nad nimi władzę
Lub jakbym przestała je kochać
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz