środa, 18 lutego 2015

Słodko-gorzki smak walca

Dzisiejszy utwór nie ma jakiejś szczególnej historii. Ot, to kolejny z wierszy miłosnych. Stylizowany na pierwszą połowę XX wieku, zawiera ten gorzkawy smaczek Drugiej Wojny Światowej, od którego w swojej twórczości jestem niemalże uzależniona. Planowałam napisać i wstawić alternatywę pewnej bajki, ale wena ogłosiła strajk i na planach się skończyło, ech...



Taki walc

Zaproś mnie, miły, do tańca,
Bo strasznie chcę tańczyć walca...
Popłyniemy przez zasieki jak puch,
Wyobraźmy sobie sukni ruch...

Zaproś mnie miły, do tańca,
Zatańczmy na szczycie szańca,
Od ostatniego razu minęły lata,
Zatańczmy raz jeszcze dla świata...

Do tańca, miły, zaproś mnie,
Mijały w strachu całe dnie
I choć granat ciała spiekł,
Na szańcu tańczą dusze dwie...

1 komentarz:

  1. wzruszyłam się bardzo..
    tak niewiele słów, a tak wymownie ...

    OdpowiedzUsuń